Darmowa dostawa od 300 zł.
10 pytań do… Zosi Niesiobędzkiej z Con S o projekcie butiku Bash Living w Warszawie.
Butik Bash Living przy ul. Wspólnej w Warszawie to miejsce stworzone z myślą o codziennych przyjemnościach, pięknych przedmiotach i odkrywaniu rzeczy, które chcemy zaprosić do swojego domu. Po przeprojektowaniu naszej przestrzeni chciałyśmy porozmawiać z osobą, która pomogła nadać jej nowy rytm i charakter.
Zosia Niesiobędzka z pracowni Con S stworzyła wnętrze, które łączy funkcjonalność z miękką, wyważoną estetyką Bash Living. W rozmowie opowiada o procesie projektowym, znaczeniu butiku stacjonarnego w Warszawie oraz o drobnych detalach, które sprawiają, że wnętrze staje się miejscem, do którego chce się wracać.
--------------------------------------------
1. Jak narodził się koncept wnętrza butiku Bash Living przy ul. Wspólnej w Warszawie?
Koncept narodził się właściwie już podczas pierwszej wizji lokalnej. Oliwia i Sylwia opowiedziały mi o swoich potrzebach oraz problemach, a sama przestrzeń butiku podsunęła pomysł na zmianę układu funkcjonalnego i przewrotne ustawienie wyspy w poprzek wejścia.
Reszta wynikała już bezpośrednio z tożsamości marki oraz naszych wspólnych rozmów o tym, czym właściwie jest Bash Living.

2. Jak udało Ci się połączyć estetykę istniejącego sklepu online z wnętrzem butiku stacjonarnego?
To zadanie było akurat dość naturalne. Sklep internetowy Bash Living ma rozbudowaną paletę kolorystyczną, ale jest jednocześnie minimalistyczny w kompozycji i typografii.
Uchwycenie tej esencji istniejącej identyfikacji, a następnie przełożenie jej na wnętrze, pozwoliło nam uzyskać efekt spójny z estetyką marki — bez dosłownego kopiowania rozwiązań z online’u.
3. Jak opisałabyś wnętrze butiku Bash Living osobie, która jeszcze nigdy nas nie odwiedziła?
Bash Living to przede wszystkim świetna selekcja przedmiotów, dla których wnętrze stanowi spokojne tło. Pozwala skupić uwagę na tym, na co masz ochotę, ale nie przytłacza.
To mała przestrzeń, ale daje poczucie przytulności i intymności, a nie ciasnoty. Ładuje energią, zamiast ją odbierać. Trochę jak francuski butik w swojej clean girl era.
4. Które materiały, kolory i detale najmocniej budują atmosferę nowej przestrzeni?
Trudno wskazać jeden najważniejszy element, ale myślę, że niepozorna drapowana tkanina na ścianie zupełnie zmienia oblicze wnętrza.
W kontraście do pozostałych elementów jest miękka, gra ze światłem i uspokaja przestrzeń, która bez niej mogłaby wydawać się cięższa. Jest taką kropką nad „i” całego projektu.

5. Bash Living łączy dom, pielęgnację, zapachy i przedmioty codziennego użytku. Jak zaprojektowałaś wnętrze tak, aby te różne światy tworzyły spójną całość?
Nigdy nie myślałam o Bash Living przez pryzmat odrębnych kategorii produktów. Od razu przemówiła do mnie idea dziewczyn, zgodnie z którą Bash jest selekcją codziennych przyjemności.
Hasło „nowoczesny hedonizm” towarzyszyło mi przez całą drogę projektową. Dzięki temu mogłam tworzyć z myślą o estetyce marki, a nie pojedynczych przedmiotach, które przecież mogą zmieniać się i ewoluować.
6. Czy we wnętrzu są detale lub rozwiązania, których goście mogą nie zauważyć od razu, ale które mają duże znaczenie dla odbioru przestrzeni?
Definitywnie. Są to przede wszystkim rozwiązania funkcjonalne — system modułowy w regale czy przegródki dodane do półek.
Gdyby nie one, nie byłoby możliwości tak uporządkowanego i elastycznego komponowania ekspozycji. A to właśnie ono jest kluczowe, aby uniknąć wrażenia chaosu i dać każdemu produktowi odpowiednią przestrzeń.

7. Jaką rolę może dziś pełnić butik stacjonarny w Warszawie — poza samymi zakupami?
Z mojej perspektywy butik stacjonarny już dawno przestał pełnić wyłącznie funkcję zakupową. Pandemia ostatecznie przeniosła nas do świata e-commerce, który dla wielu osób jest wygodniejszy i bardziej dostępny.
Dziś fizyczna przestrzeń jest raczej przedłużeniem tożsamości marki — poprzez doświadczenie, obsługę i estetykę. W przypadku konceptów takich jak Bash Living jest to bardzo naturalne. Nowoczesny hedonizm objawia się przecież także w me-time, oglądaniu pięknych witryn i kuratorsko zestawionych przedmiotów. Trochę jak wyjście do galerii sztuki.
8. Z jakim odczuciem chciałabyś, aby goście wychodzili z Bash Living przy ul. Wspólnej?
Z radością. Bash Living ma wszystko, czego potrzeba, aby przynieść trochę przyjemności do codzienności: przedmioty, wnętrze, obsługę i klimat. To miejsce, w którym naprawdę można naładować baterie.

9. Jakie przedmioty z oferty Bash Living wybrałabyś do domu, aby niewielkim wysiłkiem stworzyć wnętrze z charakterem i przyjemną atmosferą?
Łatwiej byłoby mi odpowiedzieć, których bym nie wybrała! Charakter i atmosfera wnętrza wynikają przede wszystkim z podążania za własną osobowością, a nie trendami.
Osobiście uwielbiam przedmioty, które są jednocześnie piękne i funkcjonalne — a Bash ma ich mnóstwo. Koc Window od Outheres Home w kolorze Pink Lemon od razu buduje ciepły klimat i idealnie sprawdza się podczas letnich wieczorów, zwłaszcza w takie lato jak nasze w tym roku. Wybrałabym też coś bardziej szalonego, ale nadal praktycznego, jak podkładkę pod garnki Twist marki Klevering.
Najważniejsze dla atmosfery są jednak zmysły, dlatego lubię, gdy wnętrze ma swój charakterystyczny zapach. Mnie bardzo przemawia do Pomelo & Sage od Maegen.
10. Gdzie w Warszawie najchętniej szukasz inspiracji — w architekturze, galeriach czy podczas spacerów? Masz swoje ulubione miejsca, do których lubisz wracać?
Myślę, że inspiracje częściej mnie znajdują, niż ja ich szukam. W Warszawie czają się właściwie wszędzie.
To miasto różnorodnych ludzi, pięknych parków, rozbudowanej sceny kultury i sztuki oraz przepysznego jedzenia. Najważniejsze to być uważnym na to doświadczenie.
Zdjęcia: Mood Authors
